oferujesz noclegi?
dołącz do najlepszych!

Ustka - ale wiocha !

Ustka - ale wiocha !

USTKA. Mieliśmy rację: Ustka nigdy nie otrzymała praw miejskich, czyli nadal jest wioską. Nasze rewelacje potwierdza znany historyk profesor Zygmunt Szultka, któremu władze nadmorskiej wsi zleciły naukowe śledztwo.
O sprawie napisaliśmy jako pierwsi. Przypomnijmy, burzę rozpętał historyk Marcin Barnowski. Jego zdaniem nie ma żadnego dokumentu nadającego Ustce prawa miejskie. Ustka nie figuruje też w spisie miast liczących poniżej 10 tysięcy mieszkańców, który ukazał się w 1938 (prawa miejskie miał rzekomo nadać Ustce Adolf Hitler 22 marca 1935 roku). Nasze rewelacje zwaliły mieszkańców z nóg. O artykule dyskutowano w domach, sklepach i na ulicy. Sprawa stanęła na usteckiej sesji Rady Miasta (Gminy). Samorządowcy rzucili nawet pomysł powołania specjalnej komisji śledczej, która miałaby zbadać, czy Ustka rzeczywiście jest wsią. Ostatecznie władze nadmorskiej wioski zwróciły się o pomoc do profesora Szultki. Historyczne śledztwo zakończyło się kilka dni temu. - Zebrane przeze mnie dowody jednoznacznie świadczą, że do marca 1945 roku miejscowość o nazwie Stolpmünde była w rozumieniu prawa publicznego i państwowego gminą wiejską, gdyż nigdy w przeszłości nie uzyskała praw miejskich z nadania jakiegokolwiek władcy lub mocą aktu prawnego właściwych władz państwa pruskiego - nie ma wątpliwości prof. Szultka.
Historykowi nie udało się również znaleźć żadnego dokumentu, który wskazywałby, że Ustka otrzymała prawa miejskiej po II wojnie światowej, mimo że starania takie podejmowała w latach 1951-1957 ówczesna Miejska (Gminna) Rada Narodowa.
Władze Ustki są w szoku. - No to mamy problem - drapie się w głowę Jan Olech, przewodniczący usteckiej Rady Miasta (Gminy).
Józef Jaskuła, szef Towarzystwa Przyjaciół Ustki, nie zostawia suchej nitki na powojennych komunistach. - To przez ich niekompetencje i zaniechania mamy teraz taki bigos - kwituje. - Ale władze Ustki muszą coś z tym fantem zrobić.
- Ale obciach przed turystami. Jeszcze tylko krów na promenadzie brakuje - dorzuca właściciel znanego hotelu.
Burmistrz (wójt) Ustki Jacek Graczyk zwróci się w najbliższym czasie do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji o dokładne sprecyzowanie statusu kurortu. Co w sytuacji, jeśli okaże się, że Ustka faktycznie jest wioską?
- Zaprosimy premiera, a nawet prezydenta, który uroczyście nada nam prawa - snuje swoją wizję Graczyk.
Co ciekawe, eksplozja historycznej bomby zbiegła się z jubileuszem 70. rocznicy nadania Ustce praw miejskich.
Jerzy Mazurek wiceminister spraw wewnętrznych i administracji
– Nie ma żadnego problemu. Jeśli Ustka rzeczywiście nia ma praw miejskich, to my je nadamy. Tym bardziej, że kurort spełnia wszystkie wymogi, by stać się miastem. Ma trzy tysiące mieszkańców, infrastrukturę i zabudowę.

źródło: Jacek Cegła (Głos Pomorza)